Chińskie podróbki czosnku…
Info:
- 2009-08-21
- 21:23
- Blogrodnik
Dziś tak na szybko i trochę z przymrużeniem oka. Jakiś czas temu, dzięki mojej znajomej natrafiłem w internecie na dość “dziwny” artykuł. No dobrze, na bardzo dziwny…
Okazuje się, że według bloga cyklades interactive, kryzys w Polsce spowodowany jest napływem… chińskich podróbek czosnku.
Polski przemysł czosnkowy upada! W polskich sklepach nie ma już polskiego czosnku, który został zastapiony przez czosnek z Chin! Hańba!
Inni zarabiają a nas dotyka kryzys czosnkowy, Polska jest potęgą czosnkową ale nie może znaleźć odbiorców na swoje towary ponieważ wypiera je tańszy czosnek z Chin. Zmieńmy to kupujmy polskie ząbki czosnku!
Nawet nie wiem jak to skomentować. Z ciekawości postanowiłem trochę poszperać po internecie. Okazało się, że Chińska Republika Ludowa faktycznie jest zdecydowanym liderem produkcji czosnku na świecie w ostatnich kilkudziesięciu latach. Z Chin pochodzi obecnie 75% światowych zbiorów czosnku (blisko 11 mln ton w 2006 r.). Kolejne miejsca na liście producentów zajmują odpowiednio: Indie (4% produkcji światowej), Korea Południowa (3%), USA (2%).
Wielkość produkcji czosnku w Polsce nie jest dokładnie znana (GUS nie podaje danych na ten temat), jednak z szacowanej wielkości areału upraw (1500-1700 ha) i zakładanej, niezbyt wysokiej, wydajności (6 t/ha), wywnioskować można, że w Polsce zbiera się blisko 10 tysięcy ton czosnku (nie licząc produkcji na własny użytek), więc nie wiem jakim cudem Polska stała się w powyższym apelu “potęgą czosnkową”.
Według wstępnych danych Centrum Analitycznego Administracji Celnej import czosnku w 2008 r. wyniósł 6,7 tys. ton. Najwięcej czosnku, bo 5,4 tys. ton sprowadziliśmy z Chin. Wartość sprowadzonego z Chin czosnku wyniosła 3,6 mln euro, a średnia cena 0,67 euro/kg. Cena czosnku z Egiptu, który jest drugim w kolejności dostawcą na nasz rynek wyniosła 0,70 euro/kg. Import czosnku z Egiptu, który jest drugim w kolejności dostawcą na nasz rynek wyniósł 400 ton. Nie są to chyba jakieś powalające liczby. Z “chińskimi podróbkami czosnku” mają jak się okazuje problem także i Niemcy:
Na wszystkich rynkach hurtowych w Niemczech notowany jest czosnek importowany z Chin. Wszędzie sprzedawany jest po niskiej, konkurencyjnej cenie.
Z całej tej historii wyciągnę taki oto morał; polskiego rynku pewnie nie zalał chiński czosnek, chociaż jest go faktycznie sporo, polska gospodarka pewnie przez niego nie upadnie, ale mimo to i tak uważam, że warto inwestować w polskie produkty. A przy okazji udało mi się dowiedzieć kilku ciekawych faktów na temat czosnku:
2 sierpnia na terenie gminy Słomniki, we wsi Prandocin odbyło się Małopolskie Święto Czosnku. Jest to przedsięwzięcie, organizowane już po raz trzeci, wspólnie z gminą Radziemice – informuje portal rolnicy.com. W Europie święto czosnku obchodzone jest na początku września w miejscowości Arleux w północnej Francji. Największe targi czosnkowe odbywają się natomiast w miejscowości Uzès w Prowansji.
Poza tym okazuje się, że czosnek oprócz tego, że jest rośliną jadalną, przyprawową, leczniczą, często ozdobną, a w Afryce rybacy smarują się czosnkiem w celu odstraszenia krokodyli, to jest to ponadto roślina silnie magiczna. Czosnek poddany był planecie Mars (podobnie jak siarka i gorczyca), dzięki czemu miał mieć moc ochrony przed złymi mocami, zwłaszcza ludzi wędrujących w noce przesilenia. W Europie średniowiecznej wierzono, że czosnek to najlepsza ochrona przed czarną magią i wampirami. Wieszany był nad drzwiami by strzec domostwo przed czarownicami. Według tradycji arabskiej, niezwykłe właściwości czosnku wynikać miały stąd, że jego cebulkę (wg źródła “ziarno”?) wyniósł na swoim kopycie szatan wygnany z raju. W Czechach czosnek dodawany był bydłu do paszy, by uchronić je od złego, a na Nowy Rok wkładano go psom pod obrożę, aby przez cały rok kolejny dobrze czuwały. W polskich wsiach czosnek był powszechnie uważany za ziele odpędzające złe duchy i chroniące przed działaniami czarownic.
źródło: wikipedia, fresh-market.pl


